strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
o autorze
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj

Bez kompasu
Husanotra
Kompas magnetyczny
Pomiar azymutu
Rzeźba terenu
Mapa
Pomiary
Szkice
Wyznaczanie pozycji
Praca na mapie
Marsz na azymut
INO
Bez mapy
GPS
Napisz do autora strony

MARSZ NA AZYMUT I PRZEŁAJOWY

Marsz na azymut, czyli poruszanie się w terenie trasą wyznaczoną przy pomocy serii namiarów kompasowych (azymutów) i odległości. Najczęściej realizujemy go, gdy nie mamy do dyspozycji wystarczająco precyzyjnej mapy albo odpowiednich dróg zaznaczonych na mapie.

Przygotowania do marszu na azymut

  • Wyznacz marszrutę na mapie, dzieląc ją na odcinki od jednego zakrętu (punktu orientacyjnego) do drugiego.
  • Dla każdego odcinka po kolei dokładnie zmierz azymut na mapie, dodaj poprawki (deklinację magnetyczną lub uchylenie magnetyczne) i zapisz je w kolumnie.
  • Zmierz na mapie długości poszczególnych odcinków, jeśli trzeba - przelicz je na parokroki i zapisz obok odpowiadających im azymutów.
  • Opisz punkty orientacyjne obok pary azymut-odległość.

    Przykład obok można też opisać w tabeli:
    start przepust na drodze
    295° - 850m skrzyżowanie
    43° - 600m leśniczówka
    332° - 750m maszt radiowy
    Lub w postaci szkicu drogi marszu --->
    Do mierzenia azymutu na mapie

Podczas marszu na azymut

  • Nie chodź z oczami wlepionymi w kompas.
  • Przy pomocy kompasu i ustawionego na nim azymutu zidentyfikuj w terenie punkt orientacyjny (zakręt). Jeśli go nie widać - wybierz w terenie pośredni obiekt orientacyjny: najdalszy widoczny i położony na tym azymucie. W lesie takie punkty pośrednie będą dosyć blisko siebie.
  • Maszeruj do punktu orientacyjnego lub pośredniego zliczając odległość.
  • Po dotarciu do punktu pośredniego wyznacz następny i kontynuuj marsz nie przerywając liczenia odległości.
  • W czasie marszu przełajowego dokładny pomiar odległość krokami jest trudny. Jeśli po dotarciu na miejsce wyznaczone azymutem i odległością nie znalazłeś punktu orientacyjnego, szukaj go w promieniu 10% długości ostatniego odcinka.
    Do wyznaczania azymutu w terenie
  • Wybierając punkty pośrednie (orientacyjne), dopasuj długość poszczególnych odcinków do lokalnej (lub nocnej) widoczności. Przyjmuje się, że jeśli po przebyciu odcinka trasy nie widzisz swojego punktu orientacyjnego to powinieneś go szukać w promieniu 1/10 długości całego odcinka (od swojej obecnej pozycji).
  • Pamietaj, że 10% z przelotu długości jednego kilometra oznacza rozrzut u celu rzędu 100 metrów. Dlatego warto jest podzielić trasę na kilka mniejszych odcinków. W przykładzie obok ---> cały przelot (1 km) został podzielony na cztery odcinki (po 150-350 m) skutkiem czego poszukiwania punktu orientacyjnego będą szybsze - rozrzut 15-35 metrów oznacza, że w normalnym lesie obiekt będzie od razu widoczny.
  • Wybieraj takie obiekty orientacyjne, które będą widoczne z większej odległości (raczej kapliczka niż skrzyżowanie ścieżek) oraz co do których nie będziesz miał wątpliwości, że to właśnie ten właściwy. Szczególnym przypadkiem punktu orientacyjnego są wzgórza (ew. kotliny): Mimo, że samego szczytu możesz nie zobaczyć w gąszczu drzew - zorientujesz się w jego położeniu na podstawie ukształtowania terenu. Na przykładzie ---> zaznaczyłem na niebiesko faktyczną trasę marszu.

Ułatwianie marszu na azymut

  • Dla dokładnego pomiaru odległości powinieneś zadbać o jak najprostszą trasę marszu osoby liczącej kroki. W zimie możesz do tego używać śladów stóp. Możesz też wyznaczyć sobie "wizurę" - linię przechodzącą przez dwa kolejne punkty orientacyjne. Możesz też wysłać przodem jednego członka swojego zespołu i użyć go jako jednego z punktów wyznaczających wizurę.
  • Możesz też zrezygnować z dokładnego mierzenia odległości krokami - i mierzyć tylko czas przejścia a następnie przeliczać go na odległość.
    Ponieważ jednak istnieje wtedy szansa, że "przestrzelisz" z odległością powinieneś tej metody używać tylko w marszu do dużych punktów orientacyjnych (np. wzgórze) albo położonych na porzecznej prowadnicy (np. szosie lub rzece).

"Prowadnica"

Czasem punkt docelowy marszu na azymut znajduje się przy jakimś obiekcie liniowym (drodze, rzece itp). Gdybyśmy wyznaczyli długi odcinek do przebycia na azymut, może się zdarzyć, że po wyjściu nad rzekę (drogę) nie zobaczymy naszego celu. I w którą stronę się wtedy obrócić - w prawo czy w lewo? Jeśli źle wybierzemy to możemy przejść kilka kilometrów zanim się upewnimy, że skręciliśmy w złą stronę. Potem tyle samo z powrotem i dopiero na koniec ruszyć do celu. To bardzo frustrujące, być tak blisko celu i nie móc skończyć marszu.
Można tego uniknąć a pomoże nam w tym właśnie rzeka (droga). Należy tylko naszym azymutem celować nieco w bok (np. w prawo) by po dojściu do "prowadnicy" skręcić od razu w drugą stronę (np. w lewo) i idąc wzdłuż niej dotrzeć do celu.
Jeszcze tylko szczegóły techniczne:
  • Jak duże powinno być to zboczenie? Jeśli jesteś dobry w przełajowym marszu na azymut a teren nie jest trudny - wystarczy 5°. Jeśli jednak jesteś w tym kiepski albo teren jest trudny - 10° albo więcej.
  • Wybrać zboczenie w prawo czy w lewo? Celuj w bliższy kawałek prowadnicy.

Punkt ataku

Pojęcie punktu ataku jest najczęściej używane przez orientalistów. Stosujemy tę technikę aby skrócić do minimum długość odcinka przełajowego (na azymut) przez zbliżenie się do celu wzdłuż obiektów liniowych np. dróg, skraju lasu, grzbietu wzgórza. Taki marsz nie wymaga precyzyjnych pomiarów - wystarczy szybki rzut oka na mapę. Można nawet biec.
Warunek konieczny: Sam punkt ataku (początek marszu na azymut) musi być jednoznacznie zidentyfikowany w terenie.

Na przykładzie obok widać trzy sposoby na dojście od przystanku do leśniczówki:

Trasa czerwona - bezpośredni marsz na azymut. Trasa najkrótsza ale też najwolniejsza.
Trasa żółta - sam marsz na azymut skrócony do 1/4 ale całkowita długość trasy wydłużona dwukrotnie. Można jednak wykorzystać fakt, że trasa prowadzi wzdłuż dróg i biegnąc nadrobić trochę czasu.
Trasa niebieska - Dłuższa o 1/4 od czerwonej ale sam marsz na azymut będzie 4x krótszy. Dodatkowo na początku trasy można wykorzystać skraj lasu jako prowadnicę. Nie wiadomo, czy brzegiem lasu da się biec.

Obejście przeszkody na azymucie

Czasem idąc na azymut trafisz na przeszkodę nie do przejścia - jezioro, bagno, gęste kolczaste zarośla. Trzeba taką przeszkodę obejść i wznowić marsz po drugiej stronie wciąż zachowując kierunek i kontynuując zliczanie odległości. Można to robić na kilka sposobów:

1. Obejście z oceną odległości

Po dojściu do przeszkody wybierz po drugiej stronie na odpowiednim kierunku obiekt orientacyjny i oceń odległość do niego. Następnie obejdź przeszkodę i po dotarciu do wybranego obiektu kontynuuj marsz, dodając obliczoną szerokość przeszkody do długości przebytej drogi.

Metoda ta, mimo że wygodna wymaga jednak dwóch rzeczy: widoczności drugiego brzegu przeszkody oraz umiejętności oceny odległości. Jeśli ich brak, należy zastosować którąś z następnych metod:

2. Odejście w bok po prostopadłej na równoległą

  1. Po dojściu do przeszkody należy skręcić w bok pod kątem prostym (90°) do pierwotnego kierunku (na przykładzie obok - w prawo).
  2. Mierzymy i zapamiętujemy długość tego odejścia ale nie dodajemy do dotychczas zmierzonej długości trasy. Następnie skręcamy na pierwotny azymut (w lewo) i mierząc przebytą odległość doliczamy ją do przebytej trasy.
  3. Po minięciu przeszkody wyznaczamy azymut odwrotny do odejściowego (w lewo) i wracamy na pierwotny kierunek marszu. Odcinek powrotny musi mieć tę samą długość co odejściowy - jego również nie doliczamy do długości trasy.
  4. Skręcamy (w prawo) na pierwotny kierunek i kontynuujemy pomiar przebytej trasy.

3. Odejście w bok "po skosie" na równoległą

Jest to wariant poprzedniej metody stosowany w oprzypadku, gdy po dojściu do przeszkody nie można wykonać odejścia pod kątem prostym. Skośne odcinki (odejściowy i powrotny) muszą być do siebie równoległe - dzięki temu będzie można nie wliczać ich do długości trasy.

Inne sposoby obejścia

Wirtualny punkt pomocniczy

Jeśli z mapy wynika, że między startem a celem marszu znajduje się przeszkoda nie do przejścia, należy od razu zaplanować jej obejście.
Można do tego wykorzystać punkt pomocniczy. Taki punkt może nie być wyznaczony żadnym obiektem terenowym - wystarczy jeśli będzie zaznaczony na mapie np. skrzyżowaniem linii lub literami napisu. Po prostu po dojściu do tego wirtualnego punktu, mierzymy następny azymut - już docelowy.
Trzeba tylko pamiętać, że po dojściu do celu, dziesięcioprocentowy promień poszukiwań liczymy od łącznej przebytej trasy.

Atak od tyłu

Jest to specyficzne połączenie prowadnicy i punktu ataku z azymutem powrotnym propowane przez McManners'a w jego książce: Zamiast wspinać się na górę, wystarczy obliczyć z mapy azymut (cel-wierzchołek). Następnie trzeba obchodzić górę np. wzdłuż rzeki tak długo aż szczyt góry znajdzie się na obliczonym kierunku. Wtedy wystarczy iść w kierunku wierzchołka, by znaleźć cel.
Uwaga: Potrzebna jest tutaj mapa i widoczność szczytu góry. Oblicznie przebytej odległości będzie tylko przybliżone, przez co obecność prowadnicy staje się niezbędna.

Inne metody marszu przełajowego

Wykorzystanie azymutu podczas marszu drogami

Osobiście rzadko stosuję precyzyjny marsz na azymut. W Polsce mało jest terenów absolotnie pozbawionych dróg. Jeśli w danym terenie żadna z dostępnych dróg nie prowadzi do celu - wtedy przy pomocy kompasu wybieram z dostępnych tę drogę, która najbardziej jest zbliżona kierunkiem do pożądanego i posuwam się nią do następnego skrzyżowania. A tam ponownie sprawdzam, która droga edzie lepsza. Często oznacza to marsz zygzakiem po lesie, ale dzięki temu unikam żmudnych pomiarów i męczącego przedzierania się przez las. I taki sposób posuwania się kosztuje mnie mniej energii niż dokładny marsz na azymut.

Pewną niedogodnością jest tu fakt, że taki sposób "celowania" jest bardzo niedokładny i dlatego używając go, stosuję jednocześnie odbicie w bok by trafić do celu po "prowadnicy" (szosie lub torach kolejowych).

Obok prezentuję przykład takiego "celowania":

  • Mając mapę w skali np. 1:200 000 (na której są zaznaczone jedynie główne drogi) znalazłem azymut na przystanek - czerwona linia.
  • Następnie (wiedząc, że nie uda mi się trafić dokładnie w punkt) zdecydowałem że szosa będzie moją "prowadnicą" i wyznaczyłem azymut w bok 10-15° - zielona linia.
  • Ruszyłem w kierunku prowadnicy kierując się wyznaczonym (zielonym) azymutem. Szedłem przez las wybierając drogi prowadzące w przybliżeniu w odpowiednim kierunku (żółta trasa).
  • Po dojściu do szosy, skręciłem prosto do celu. Cały czas poruszałem się drogami lub przesiekami, zatrzymywałem się tylko na chwilę na skrzyżowaniach.
  • Porównanie: Czerwona trasa - 3,1 km, niebieska trasa 3,8 km. Czerwona prędkość - 3 km/h, żółta prędkość - 5 km/h. Czerwony czas - 62 min, żółty czas - 46 min.
Uwaga: Gdybym był pewien, że w terenie rozpoznam drogę utwardzoną (dochodzącą do celu od południowego zachodu), to po wejściu na pierwszą przesiekę zmieniłbym odchylenie zielonego azymutu z prawego na lewe i wybrałbym jeszcze prostszą i pewniejszą drogę do celu (3,7 km - 44 min).

Marsz po poziomicy

Trasa marszu na azymut tylko na płaskiej mapie wygląda prosto. Bo w rzeczywistości azymut przecina góry i doliny (linia czerwona). A wchodzenie na szczyt tylko po to, żeby zaraz z niego zejść jest sporym (i dołującym psychicznie) wydatkiem energetycznym. Jeśli więc tylko warunki na to pozwalają, warto wybrać marsz "po poziomicy" (linia żółta):

Należy wybrać oddalony obiekt orientacyjny (np. drzewo) położony na naszym poziomie i dojść do niego nie zmieniając wysokości. A potem następny obiekt. I następny. Dzięki temu odchylenie od poziomu będzie niewielkie. Gdybyś nie wybierał obiektu, mógłbyś nieświadomie obniżać trasę - wystarczyłoby każde drzewo obchodzić dołem. Jak pewnie zauważyłeś, jest to metoda podobna do marszu azymutem, tylko zamiast pionową płaszczyzną (azymutem) posługujesz się poziomą (wysokością).

I teraz to co najlepsze: Nie potrzeba do tego żadnego specjalnego przyrządu (niwelatora czy klinometru). Większość ludzi potrafi na oko z niezłą dokładnością wyznaczyć linię poziomą. Trochę gorzej będzie w przypadku gęstych zarośli lub dżungli, gdzie nie widać dalekich obiektów, ale McManners twierdzi, że i tak łatwiej jest utrzymać kierunek idąc po poziomicy niż po azymucie.

Uwaga: Chodzenie "po poziomicy" ma tę wadę, że trudniej jest w marszu określić własną pozycję i zliczanie odległości pomaga tu niewiele. Dlatego warto tę technikę łączyć z wystawą zbocza lub z "prowadnicą" (na przykładzie obok: "Po przejściu przez drugi strumień jesteśmy na miejscu).

Wystawa stoku

- można ją inaczej nazwać kierunkiem spadku zbocza. Jest to bardzo przydatne pojęcie jeśli masz mapę ale nie wiesz dokładnie gdzie jesteś i nie widać żadnych wyraźnych punktów orientacyjnych. Pozostaje Ci tylko rzeźba terenu a spadek zbocza jest jednym z jej elementów.

Aby określić wystawę należy zmierzyć kompasem azymut kierunku największego spadku zbocza. Jeśli masz z tym problemy - możesz sobie pomóc okrągłym kamieniem (ale tylko na gładkim zboczu) - patrz film "Wulkan" z Anne Heche. Możesz też zmierzyć azymut prosto pod górę i obliczyć azymut powrotny.

Następnie na zorientowanej mapie szukasz miejsc, gdzie poziomice są prostopadłe do wystawy zmierzonej przez Ciebie.

Wystawy można równiez używać do lokalizowania swojej pozycji na mapie - jeśli tylko wiesz na której górze jesteś, wystawa pomoże Ci zidentyfikować o który kawałek góry chodzi.

W przykładzie obok szukaną wartością wystawy było 228°. Jak widać na mapie, miejsca o takiej wystawie tworzą w poprzek marszu "poziomicowego" jakby barierę. Można do pewnego stopnia traktować taką linię jak wirtualną prowadnicę.


Dziękuję chłopakom z Forest Rats za opisanie tej i kilku innych technik na ich stronie.
Bez kompasu
Husanotra
Kompas magnetyczny
Pomiar azymutu
Rzeźba terenu
Mapa
Pomiary
Szkice
Wyznaczanie pozycji
Praca na mapie
Marsz na azymut
INO
Bez mapy
GPS
do góry strony