strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
kontakt
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj
"Survival wg. Bartosza Gorayskiego" część 3.

Zabójca w koszu z grzybami

ZOSTAWCIE PIECZARKOPODOBNE

Zbierając grzyby zawsze kieruję się następującą zasadą, zbieram wyłącznie takie gatunki, które znam i od razu jestem w stanie je rozpoznać.
Dobry grzybiarz jest zbieraczem i powinien działać podobnie jak to czynili nasi przodkowie. Co mam na myśli?
A mianowicie to że nasi przodkowie dbali o środowisko w, którym znajdowali to czego szukali. Niedopuszczalne jest żeby poszukiwacz grzybów bezmyślnie rozgrzebywał leśną ściółkę przy pomocy kija lub motyki w poszukiwaniu np. kurek, które nieraz lubią pojawiać się całymi koloniami pod leśnym listowiem. Czasem widać jedną a czasem kilka kapeluszy tych grzybków, które wystają między kępkami mchu lub kryją się w listowiu. Gdy tylko odgarniemy ściółkę naszym oczom ukazać się może wspaniała kolonia składająca się nawet z kilkudziesięciu okazów różnej wielkości. Powinno się odsłonić taką kolonię, zebrać grzyby i wszystko z powrotem zakryć aby po naszej działalności nie pozostał żaden ślad. Znajdując duże okazy innych gatunków, po zabraniu grzybów również powinno się starannie zakryć widoczne miejsce, które pozostało na skutek wykręcenia lub wycięcia grzyba. Tak nakazuje nie tylko leśny obyczaj, ale i zdrowy rozsądek.
O takie grzybne miejsca trzeba odpowiednio dbać, ponieważ powinno się dbać o rzeczy, które dostarczają nam tak wiele radości.
Pozostaje jeszcze kwestia ewentualnej konkurencji za strony innych grzybiarzy lub co najgorzej pseudo-grzybiarzy, którzy jeśli tylko zorientują się że oto właśnie znaleźli takie wspaniałe grzybne miejsce w lesie, a udało im się to, bo zobaczyli niezatarte ślady, powrócą do tych miejsc i jest wysoka szansa że je wręcz zaorają lub zadepczą w poszukiwaniu wszystkiego co jest grzybem. Ewentualnie - to czego akurat nie zdołają zapakować i wynieść z lasu - złośliwie zniszczą.
Na własne oczy widziałem owocniki pięknych kani czubajek i rzadkie okazy szmaciaków gałęzistych rozdeptane i porozrzucane, tylko dlatego że kojarzyły się komuś z grzybami, które są niejadalne. O stanowiska grzybów trzeba dbać, ja czynię tak od wielu lat i w nagrodę zbieram piękne okazy. Zbierając grzyby przyjmuję pewne zasady i jak już wspomniałem wcześniej: zawsze zbieram tylko kilka gatunków, które bardzo dobrze znam.

Nie zbieram grzybów, które pod kapeluszami mają blaszki, z wyjątkiem kurek czyli pieprzników jadalnych oraz kani czubajek. Najczęściej zbieram grzyby, które pod kapeluszami, mają gąbczasty miąższ. Zaraz wytłumaczę dlaczego tak robię: Otóż pośród grzybów z blaszkami pod kapeluszem najczęściej można znaleźć osobniki trujące, lecz swoim wyglądem do złudzenia przypominające te jadalne. O wypadek, śmiertelny wypadek na skutek spożycia trującego grzyba najłatwiej jest wtedy, gdy zbiera się osobniki o kolorowych kapeluszach lub gdy takich zbiorów dokonuje osoba niedoświadczona i do zbiorów dobrego zbieracza i znawcy dorzuca je bez jego wiedzy. Najtrudniej jest rozpoznać grzyby młode - w ich początkowym stadium rozwoju. Łatwo wtedy o pomyłkę. Zobaczcie jak wygląda młoda pieczarka polowa (Agaricus arvensis).
Takiego okazu najlepiej w ogóle nie zbierać. Lepiej zrobić to, gdy taki grzyb rozwinie swój kapelusz i osiągnie rozsądne rozmiary. Dopiero wtedy można dokonać identyfikacji i określić co to za grzyb.
Pieczarki polowe rosną na skrajach dróg, przyleśnych łąk i na samych łąkach, muchomory jadowite i sromotnikowe czyli muchomory zabójcy także rosną na skrajach dróg, lasów i często na leśnych prześwitach między drzewami, jak i polankach. Są czasem łudząco podobne do młodych pieczarek. W zależności od rodzaju podłoża muchomory jadowite lub sromotnikowe mogą przybierać rozmaite barwy od białej, poprzez biało-oliwkową do zielono-oliwkowej. Muchomor sromotnikowi zabija!!!

To prawda, że większość śmiertelnych zatruć grzybami jest spowodowana spożyciem muchomora jadowitego lub sromotnikowego. By uśmiercić dorosłego człowieka wystarczy kawałek tego grzyba. Zawiera on alkaloid, który przenika do komórek ludzkiego organizmu i zaczyna powoli go uśmiercać. Co istotne - u człowieka nie występują żadne objawy zatrucia po spożyciu muchomora sromotnikowego nawet po dziesięciu czy nawet dwudziestu godzinach po jego spożyciu. Trucizna działa powoli, lecz gdy przyjdzie decydujący moment - nie ma już ratunku. Strawiony kawałek grzyba zabije na pewno. Trujący grzyb da się zjeść tylko raz, więc wiedza na temat rozpoznawania grzybów będzie służyć przetrwaniu.
Zobaczcie jak wygląda muchomor jadowity (Amanita virosa).
Jak widać na fotografii muchomory jadowite są podobne do pieczarek, więc nie trudno o pomyłkę i tragiczny wypadek. Jednak muchomory mają pewną cechę charakterystyczną - ich nóżki wyrastają z bulwiastej pochewki, która wydaje się być otwartą saszetką. Muchomory jadowite mogą przybierać także i inne kształty jak na przykład kształty smukłych białych grzybów na prostej nóżce.
Nieco inny wygląd ma inny najgroźniejszy zabójca wśród grzybów, a mianowicie muchomor sromotnikowy (Amanita phalloides).
Na fotografii widoczny jest młody okaz muchomora sromotnikowego, z bardzo widoczną charakterystyczną pochewką z, której wyrasta jego trzon. Jest to grzyb o bardzo zmiennych barwach kapelusza od żółtawo zielonej przez barwę oliwkową do białej, więc możliwość pomylenia go z innym jadalnym gatunkiem jest możliwa. Nieco zielonkawe okazy można pomylić z jadalnymi podobnymi gołąbkami zielonymi, a białe okazy z pieczarkami. Zmiany barw kapeluszy widać na zdjęciu.
A teraz zobaczcie jak wygląda rozwinięty okaz pieczarki polowej.

Zwróćcie uwagę na nóżkę pieczarki, dotykany zmienia barwę na biało-żółtawą, biało-oliwkową, trzonek (zwany także nóżką) nie wyrasta z pochewki, lecz ma jedynie nieco zgrubiałą podstawę - zazwyczaj ubrudzoną ziemią po wyjęciu okazu z jego stanowiska. Wyraźnie widać pierścień i ciemno zabarwione blaszki pod kapeluszem, które początkowo są białawe, potem różowieją a w końcu stają się koloru czekoladowobrunatnego. Kapelusz ma nieregularny kształt, ma widoczne pęknięcia na brzegach i lekko postrzępione brzegi. Powierzchnia kapelusza jest drobno łuseczkowata rzadko gładka. Skórka kapelusza ma kolor biały i można ją dość łatwo ściągać uchwyciwszy jej brzeg. Nie ma stałego nakrapiania a widoczne ciemniejsze plamki to tylko złuszczona skórka. Grzyb ma znajomy zapach podobny do zapachu pieczarki hodowlanej lecz o lekkim zabarwieniu anyżkowym. Dzikie pieczarki polowe zebrane nawet w fazie niezbyt rozwiniętych się kapeluszy, po pewnym czasie rozwiną je ukazując ciemne blaszki. Blaszki następnie jeszcze trochę sciemnieją i mogą przybrać kolor prawie czarny. Przerośnięte już pieczarki polowe mają dość duże kapelusze i bardzo często są już znacznie nadjedzone przez robaki i ślimaki.
Jak już wcześniej wspomniałem, takie pieczarki rosną dobrze na nawożonych pastwiskach, łąkach polach i skrajach lasów.
Pieczarki znakomicie nadają się do zup i gulaszy, smakują dobrze pokrojone w kawałki i smażone na patelni z cebulką. Posolone do smaku stanowią dobrą przystawkę

To tyle o pieczarkach ale mimo tego nie traktujcie tej strony jak wyroczni i ZOSTAWCIE PIECZARKOPODOBNE.
do góry strony

survival_zielona_kuchnia