strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
kontakt
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj
Jest to kolejny z cyklu artykułów "Survival wg. Bartosza Gorayskiego". Wszystkie teksty są chronione prawem autorskim.
Ogień pozwala przetrwać w chłodnym klimacie. Możliwość jego rozpalenia daje szansę na wysuszenie mokrego ubrania, przygotowania posiłku, uzdatnienia wody, sygnalizację. Pozwala na wykonanie potrzebnych przedmiotów lub odstraszanie dzikich zwierząt. Każdy adept szkoły przetrwania powinien nauczyć się różnych metod rozpalania ognia w różnych warunkach. Tego elementu treningu nie można lekceważyć.
e-mail

WARSZTAT CZARODZIEJA OGNIA

Kiedy prowadziłem zajęcia z zakresu sztuki przetrwania, nie ograniczałem się do przekazania jedynie instrukcji ani nie prowadziłem tylko lekcji pokazowych. Każdy uczeń musiał sam wykonać swój niezbędny zestaw do niecenia ognia i włożyć maksimum pracy by samodzielnie rozniecić ogień. Takie zajęcia wymagają czasu ale trud się opłaca, ponieważ nic nie zastąpi tu zdobytej wiedzy, doświadczenia i wprawy.
Zdradzę wam kilka tajników sztuki niecenia ognia tradycyjnymi metodami.
To właśnie ta metoda czyli klasyczna survivalowa metoda łuku i świdra określa kunszt człowieka lasu.

Nie szczędźcie czasu, pracy i wysiłku, gdy przystąpicie do nauki i trenowania tej metody. Survival to umiejętność nie tylko teoretyczna ale i (głównie) praktyczna. Zdecydowałem, że na łamach strony internetowej zaprezentuję materiały, które takiej nauce mogą posłużyć. Zdradzę Wam swoje sekrety i jeszcze wiele razy będę wracał do tematów poruszanych w tym „rozdziale” by jeszcze bardziej przybliżyć Wam wiedzę o sztuce rozpalania ognia. Wyruszcie w teren aby przećwiczyć te nowe umiejętności lecz pamiętajcie, że z ogniem nie ma żartów.

Część 1 - schematy łuku ogniowego

Przyszedł czas na to by poznać tajniki rozpalania ognia metodą łuku i świdra. Znam wielu ludzi którzy twierdzą, że ta metoda udać się może jedynie w ciepłych krajach gdzie rosną specjalne gatunki drewna, które do tego celu się nadają, a najlepiej na rozpalaniu ognia przy pomocy świdra znają się jedynie buszmeni. Jest w tym sporo racji, ponieważ ludzie ci robią to od dziecka i wcale nie potrzebują zapałek - znają odpowiednie gatunki drewna, potrafią je znaleźć i rozpoznać który kawałek będzie najlepszy.
Nie jest prawdą że np. w Polsce nie rosną odpowiednie do takiego celu krzewy czy drzewa. Ja znajduję je prawie zawsze w czasie swoich wypadów w teren i chętnie z nich korzystam. Nie dlatego, że nie mam zapałek ale po to, by wciąż trenować i nie wyjść z wprawy. Jedynie ciągła praktyka w terenie pozwoli na uzyskanie doskonałości i pewność, że jest się coraz lepszym i sprawniejszym człowiekiem lasu.
Zapoznajmy się ze szczegółami technicznymi, a mianowicie ze schematami poszczególnych elementów zestawu do rozniecania ognia metodą łuku i świdra, by lepiej uzmysłowić sobie kształty tych narzędzi.

Uwaga! Przyglądajcie się uważnie schematom, ponieważ każdy element ma tu znaczenie. Poprowadzę was krok po kroku i na dalszych fotografiach zobaczycie już gotowe elementy zestawu, z pomocą którego udało mi się rozniecić ogień.

Będziemy potrzebować łuku ze świeżej gałęzi o długości nieco ponad sześćdziesięciu centymetrów i grubości dwóch i pół, trzech centymetrów. Kij na łuk może być rozwidlony na jednym końcu dla wygody wiązania linki pełniącej funkcję cięciwy, powinna to być nieelastyczna linka z rdzeniem o przekroju sześciu milimetrów.
Uwaga: Niektórzy ludzie wolą dłuższe łuki albo rzemień zamiast linki – ja używam takiego zestawu i w moim przypadku to działa.
Kolejnym ważnym elementem wykonanym ze świeżego drewna będzie element dociskowy świdra pełniący funkcję rękojeści. Powinien mieć kształt dopasowany do wielkości dłoni użytkownika i otwór w kształcie stożka wycięty od spodu. Taki kształt otworu sprawi, że zmniejszy się nieco tarcie. To ważne przy nadawaniu świdrowi większej prędkości obrotów za pomocą łuku.
Taki stożkowy otwór warto posmarować tłuszczem - najlepiej smalcem dla lepszego poślizgu wierzchołka świdra.
Uwaga: Niektórzy stosują w tym miejscu smarowanie roztopionym ołowiem – dla mnie nie jest to konieczne.
Zawsze zaokrąglam kształty „docisku”, nie tylko ze względów estetycznych ale i dla wygody użytkowania. Wszystkie krawędzie można zaokrąglić używając noża - to znacznie poprawi komfort trzymania takiej rękojeści.
Świder, górny koniec jest celowo zastrugany w stożek (stożek może być znacznie wyższy) ponieważ właśnie ten koniec musi być dopasowany do kształtu otworu w rękojeści dociskowej i chodzi tu o zmniejszenie tarcia. Dolny koniec świdra jest zaokrąglony dla uzyskania lepszego tarcia i musi pasować do gniazda wydłubanego w podkładce - tam właśnie na skutek silnego tarcia szybko obracanego świdra powstanie drewniany pył który będzie się zwęglał. Istnieje pojęcie dobrego współczynnika tarcia drewnianego świdra, które to ujawnia się podczas wiercenia nim w podkładce. Świder z dobrze dobranego drewna, odpowiednio suchego i odpowiednio sezonowanego będzie dobrze się zwęglał obracając się w gnieździe podkładki. Już po kilkunastu sekundach energicznego tarcia czarna będzie zarówno jego końcówka jak i pył który podczas takiego tarcia zbierze się w wycięciu podkładki.
A oto i wycięty w drewnianej podkładce otwór z niezbędnym klinowym wycięciem w którym będzie gromadził się pył drzewny. To konieczny kształt takiego wycięcia i powinien sięgać środka otworu w podkładce.
Przyjrzyjcie się uważnie jak powinno wyglądać takie klinowe wycięcie
Kształt świdra powinien odpowiadać kształtowi gniazda w podkładce. Ważne, by gniazdo wycięte w podkładce nie było zbyt płytkie, ponieważ świder musi się obracać w sposób pewny i nie może wypadać z gniazda podczas wiercenia. Dla sprawnego zabrania żarzącego się pyłu drzewnego powstałego na skutek wiercenia świdra w gnieździe podkładki należy zawsze użyć specjalnej podkładki. Wystarczy jakiś liść lub kawałek kory, lecz lepiej przygotować coś specjalnego.
Drewniana tacka na żar, to nic innego jak przyrząd na którym zgromadzi się zwęglony pył drzewny wraz z żarem powstałym w wyniku tarcia świdra. Należy ułożyć taką tackę pod podkładkę i klinowe wycięcie by pył swobodnie się na niej gromadził. Nic nie stoi na przeszkodzie by taki element miał finezyjny kształt i posiadał pętlę z plecionego sznurka przewleczoną przez specjalnie wycięty do tego celu otwór. Grubość tacek wykonywanych przeze mnie wynosi przeważnie około pół centymetra. Pisałem już kiedyś o tym że sztuka tworzenia przydatnych przedmiotów zakłada że mogą byś zarówno użyteczne jak i eleganckie.
Warto przyjrzeć się także kształtom końcówek świdrów, ponieważ mają one znaczenie przy wierceniu w konkretnych rodzajach drewna. Większość używanych przeze mnie drewnianych świdrów ma zaokrąglony koniec, lub po prostu przybierają kształt gniazd w których się obracają. A oto najczęściej spotykane kształty końcówek drewnianych świdrów.
Najlepszy kształt ma końcówka świdra nr 1.
Na koniec jeszcze jeden bardzo przydatny przedmiot, a mianowicie rurka z pędu dzikiego bzu z oplotem do trzymania wykonanym z plecionego sznurka. To bardzo wyszukane jak na warunki polowe ale i bardzo użyteczne narzędzie.
Taka drewniana rurka znajdzie kilka zastosowań, nadaje się zarówno do rozdmuchiwania żaru w palenisku jak i do delikatnego dmuchania na żarzącą się hubkę, i właśnie do tego celu warto ją wykonać. Zawsze mam w swoim zestawie taką rurkę, nawet jeśli wykonam kolejną w terenie to i tak zawsze mam tę w zapasie.

Koniec części 1 (teoria i schematy)

Ciąg dalszy - część 2 (wykonanie zestawu do niecenia ognia), część 3 (robienie hubki), część 4 (niecenie ognia)
E-mail do autora tekstu

do góry strony

survival_zielona_kuchnia