strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
kontakt
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj
Jest to kolejny z cyklu artykułów "Survival wg. Bartosza Gorayskiego". Wszystkie teksty są chronione prawem autorskim.

Pochodnia z żywicy
[W oginalnym tekście była mowa o świecy z żywicy ale ponieważ świecę definiuje się jako pojedynczy knot otoczony paliwem - nazwałem ją pochodnią (BJ)]


e-mail
Survival w znacznej swojej części jest umiejętnością improwizacji i korzystania z dostępnych materiałów. A w naszym kraju najczęściej spotykane są lasy sosnowe, często z udziałem świerka. W górach przeważa świerk.
Kiedy więc widzisz sosny lub świerki, pamiętaj że wytwarzają one lepką żywicę, która sączy się jak krew z każdego skaleczenia. Żywica ta jest łątwopalna i przydaje się do konstruowania np. pochodni, klejenia na gorąco a nawet do wypełniania dziur w zębach. Jeżeli znajdziemy spory płat kory świerkowej obficie oblepiony żywicą, to możemy pokusić się o odcięcie całego kawałka przy pomocy toporka. Taki kawałek na pewno będzie pomocny przy rozpalaniu ognisk.
W oddziałach specjalnych najczęściej wykorzystuje się tę pierwszą funkcję - dzięki takiej świecy-pochodni można szybko i łatwo przenieść ogień np. na konstrukcje sygnałowe, podpalić je i zwrócić na siebie uwagę załogi śmigłowca ratunkowego. Taka pochodnia pozwoli zaoszczędzić świecę z twojego zestawu awaryjnego. Sam robiłem to wiele razy i podzilę się z Tobą moim doświadczeniem.
Zbieranie żywicy jest bardzo łatwe. Jeśli żywica jest twarda - najwygodniej będzie ją zbierać do jakiegoś naczynia lub na kawałek kory. Naczynie warto jednak przedtem wyłożyć np. kawałkiem materiału lub dużymi liśćmi, ponieważ miękka żywica przykleja się do ścianek naczynia i trudno ją potem stamtąd usunąć. Pewnego razu udało mi się zebrać w sosnowo-świerkowym zagajniku półlitrowy kubek żywicy.
Do transportu najlepiej jest uformować żywicę na kształt pękatej kiełbaski, ugniatając ze sobą razem porcję żywicy miękkiej (plastycznej) i okruchy żywicy twardej.

A oto jak się wykonuje taką pochodnię.

Zbierz żywicę z drzewa iglastego (świerka lub sosny). Używaj do tego zaostrzonego kijka, ponieważ nóż łatwo jest pobrudzić żywicą a trudno potem wyczyścić.
Jeżeli twoja żywica nie jest zbyt twarda - uformuj z niej małą kiełbaskę, mieszając żywicę z kawałkami suchej trawy, igliwia itp. Takie dodatki pełnią funkcję knotów - dzięki nim spalanie będzie bardziej efektywne a jednocześnie pochodnia będzie mniej kapać.
Do ugniatania żywicy można użyć rękawic by się zbytnio nie pobrudzić.
Teraz postaraj się o kawałek kijka ze świeżego drewna: Zaostrz jeden jego koniec a drugi ostrożnie rozetnij wzdłuż (do połowy) na cztery części. Rozcinając kijek zachowaj ostrożność i lepiej oprzyj go o coś - dzięki temu nie potniesz sobie palców jeśli nóż nagle wejdzie głębiej niż chciałeś.
Można to jeszcze usprawnić, używając kawałka drewna do pobijania grzbietu noża. Tylko z wyczuciem - żeby niczego nie popsuć. Nie uderzaj noża kamieniem, bo łatwo jest w ten sposób wyszczerbić nóż.
Umieść kiełbaskę żywicznej masy wewnątrz nacięcia. Aby rozcięcie się nie powiększyło można obwiązać kijek kawałkiem świerkowego korzenia.
Pamiętaj, trzeba być dokładnym we wszystkim co się robi.
Tak przygotowaną pochodnię można zapalić jedną zapałką - trzeba tylko na samym szczycie uformować mały knot.

Należy uważać, ponieważ w czasie palenia żywica się roztapia a następnie płonąc może kapać. Takie „krople płynnego ognia” mogą poparzyć cię lub coś zapalić, np. ściółkę.

Jeśli już taka świeca rozpali się na dobre to lepiej ją wbić w ziemię uprzednio oczyszczoną z łatwopalnych materiałów. Kapaniu można też zaradzić, mieszając żywicę z rozdrobnionym suszem. Proporcje ustalisz sobie sam w zależności od jakości suszu i żywicy.
Inną metodą jest noszenie w drugiej ręce kawałka kory jako tacki na którą będą spadać płonące krople. Przydatne zwłaszcza przy przenoszeniu ognia na pewne odległości.

Chodzenie po lesie z otwartym ogniem jest sprzeczne z przepisami

Na fotografii widać, że taka pochodnia pali się nawet lepiej niż kupiona w sklepie - przy jej pomocy można nie tylko rozpalać ogniska, ale i oświetlać obozowisko.

Pamiętaj, że taka żywiczna pochodnia zacznie dymić, gdy się rozpali na dobre. Dlatego należy jej używać na wolnym powietrzu. Przekonałem się, że jej dym (o żywicznym zapachu) dość dobrze odstrasza komary.
Lecz powinieneś raczej skupić się na zastosowaniu takiej świecy jako doskonałej pochodni do podpalania nawet dużych ognisk sygnalizacyjnych przygotowanych na specjalnym podeście, ale o tym napiszę później.

Wiesz już jak zrobić pochodnię z tego co można znaleźć w lesie.
To bardzo przydatne umiejętności na szlaku, gdy nie zawsze jest możliwość wykorzystania zwykłej świecy, lub gdy lepiej ją oszczędzać na "czarną godzinę".

[Uważni telewidzowie pewnie już zauważyli, że podobną pochodnię zrobił Ray Mears w jednym ze swoich programów. Można też spalać żywicę w puszce po mielonce ale rozgrzwa się ona przy tym tak bardzo że nie można jej przenosić i służy wyłącznie do oświetlania. (BJ)]

Żywicy używam też do mocowania drewnianych sączków na brzozach w czasie zbiorów soku. Kiedy taka grudka żywicy stwardnieje - z łatwością utrzyma drewniany sączek na swoim miejscu. Takiej metody używa się do dziś na dalekiej północy, gdzie żywica jest cenioną rozpałką, a pomieszana z brzozową korą jest wprost niezastąpiona.


E-mail do autora tekstu

do góry strony

survival_zielona_kuchnia