strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
kontakt
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj
Jest to kolejny z cyklu artykułów "Survival wg. Bartosza Gorayskiego". Wszystkie teksty są chronione prawem autorskim.

Rozpałkowe wiórki z drewna

Drewniane wióry to chyba jedna z najbardziej niedocenianych rozpałek. Chyba tylko dlatego, że przygotowanie takiej rozpałki wiąże się z pewnym wysiłkiem, no i wymaga trochę wprawy. Jednak w mokrym, deszczowym lesie, gdy cały chrust jest albo mokry albo bardzo gruby - mogą być jedyną szansą na rozpalenie ogniska.

Legendarny syberyjski traper Dersu Uzała nosił w swoim plecaku oprócz zapałek i krzesiwa również patyki nasączone żywicą i smołą, które znacznie ułatwiały mu rozpalanie ognia.

Jednak na nasze potrzeby zupełnie wystarczą suche wióry z jakiegoś liściastego drzewa, noszone zawsze w plecaku w specjalnie uszytym do tego celu woreczku ze ściągaczem. Dla ochrony przed wilgocią można zastosować wkładkę z foliowego worka do wnętrza tego materiałowego.

Doświadczeni wędrowcy nie muszą jednak „chodzić z drewnem do lasu” ani używać starych gazet i papieru na rozpałkę. Mogą własnoręczne zrobić drewniane wióry za każdym razem, gdy zamierzają rozpalić ogień i potrzeba dobrej rozpałki.

Najlepsze będzie suche drewno z drzewa liściastego. Nie mogą być podniesione bezpośrednio z ziemi, lecz np. odłamane z kawałka opartego o drzewo, ułamane z uschłego krzewu lub drzewa.

Tak właśnie powinny wyglądać prawidłowo przygotowane wióry na rozpałkę.
Wierzcie mi takie drewniane wióry można podpalić jedną zapałką bez większych problemów nawet jeśli drewniane kijki do strugania wiórków były zabrane zaraz po jakimś deszczu.

Drewno jest wtedy mokre na zewnątrz natomiast jeśli struga się jego wewnętrzne warstwy mamy do dyspozycji suche wiórki, o ile drewno nie jest już zbutwiałe.

Wióry zawsze powinno się strugać nad rozłożoną pałatką lub kawałkiem jakiegoś materiału. To pozwala na łatwe pozbieranie wszystkich wiórów, nawet tych małych i dodanie ich do rozpałki. Zastrugane patyki powinno się wbijać jednym końcem w ziemię, aby bez potrzeby nie stykały się z wilgotnym podłożem. Dla Was wykonywanie takich wiórków to także trening pracy nożem i z czasem dojdziecie do zadziwiającej wprawy - wiórki będą cienkie i będzie ich całkiem sporo.
Pamiętajcie: Czasem wiatr suszy lepiej niż słońce. Jeśli drewno, z którego strugaliście wiórki było lekko wilgotne - wbijajcie takie rozpałkowe wiórkowe pędzle w ziemię w miejscu przewiewnym lub dobrze nasłonecznionym. Z drewnem z uschłych już drzew nie powinno być problemu.

E-mail do autora tekstu


Późniejsza dyskusja nt. tego artykułu na forum www.reconnet.pl

survival_zielona_kuchnia