strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
o autorze
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj

Gotowy piec z autorem Zdziwisz się: Piec w survivalu? Mam go nosić ze sobą, czy budować na każdym noclegu? Wystarczy mi ognisko!
Zbudowanie pieca z kamieni i gliny rzeczywiście zajmuje trochę czasu - Mój pierwszy piec z "piekarnikiem" budowaliśmy we dwóch przez prawie cały dzień. Jednak drugi piec - jukoński robiliśmy już tylko godzinę. Może na krótkim biwaku rzeczywiście nie ma sensu go budować, jednak już przy 2-3 noclegach w tym samym miejscu warto rozważyć zalety pieca:

A po za tym taki np. piec ziemny buduje się tylko pół godziny!

Nie znaczy to że namawiam do całkowitej rezygnacji z ogniska! Jego nastroju i ciepła nic nie zastąpi. Ale niektóre rzeczy lepiej się robi na piecu. A poza tym: W survivalu chodzi o to, żeby osiągnąć jak największe rezultaty przy jak najmniejszym wysiłku. Trzeba oszczędzać siły. Wiedzą o tym "prymitywne" ludy na całym świecie i od wieków budują różne piece.

Wzory pieców zaczerpnęłem z najlepszych podręczników survivalowych: Wisemana, Mearsa, Meissnera. Zaczęłem od pieca z "piekarnikiem", potem był piec jukoński i ziemny (zboczowy) a następne będą: obozowy i maoryski.

Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski

PIEC Z PIEKARNIKIEM (CHLEBOWY)

- jego wersję podstawową - metalowe pudło obmurowane gliną wypatrzyłem u Mearsa i Wisemana. Również McManners proponował coś podobnego pod nazwą "pieca ziemnego".

  • Piec składa się z trzech części: górnej - piekarnika, dolnej paleniska i komina wychodzącego z tyłu paleniska.
  • Mears duże metalowe pudło z pokrywą na zawiasie (piekarnik) stawiał na kilku kamieniach (o ile je znalazł) i wszystko oblepiał gliną. Za pudłem wbijał pionowo gruby kij, po wyciągnięciu którego powstawał komin.
  • Jeśli nie mamy do dyspozycji takiego pudła - najtrudniejszą do zrobienia będzie przegroda pomiędzy paleniskiem a piekarnikiem. Można zastosować duży płaski kamień. Ponieważ nie wiedziałem czy uda mi się taki znaleźć, wcześniej postarałem się o kawałek blachy ze starej kuchenki. Drugi kawałek miał być drzwiami do piekarnika.
  • Murowanie pieca rozpoczęliśmy od zgromadzenia gliny. Kopiąc w starej gliniance (obok dawnej cegielni) napełniliśmy nię półtora worka po kartoflach. Udało nam się znaleźć odpowiednią glinę - tłustą i nie wyschniętą. Ponieważ nie chcieliśmy z niej robić garnków tylko skleić nią kamienie, więc nie martwiliśmy się jej schudzaniem.
  • W pobliżu znaleźliśmy też sporą hałdę kamieni, które również postanowiliśmy wykorzystać.
  • Najpierw duży płaski kamień wkopaliśmy w ziemię w miejscu, gdzie miało być palenisko. To była podstawa (fundament) naszego paleniska. Następnie postawiliśmy ściankę tylną i dwie boczne na wysokość 20 cm. Na nich położyliśmy blachę, zostawiając z tyłu miejsce na komin. Następnie wymurowaliśmy resztę ścian bocznych i zwężający się komin. Piekarnik przykryliśmy dużym płaskim kamieniem a komin wydłużyliśmy tak, że wystawał ponad szczyt pieca.
  • Ostateczne wymiary naszego pieca to: długość - 60 cm, szerokość - 40 cm, wysokość z kominem - 50 cm.
  • Ponieważ chcieliśmy od razu wykorzystać piec do pieczenia - postanowiliśmy nie czekać aż sam wyschnie. Rozpaliliśmy na nim duże ognisko. Glina wyschła przynajmniej z wierzchu.
  • Po rozpaleniu ognia w palenisku okazało się że piec ma bardzo dobry "cug" - płomienie sięgały aż do krawędzi komina, nawet jeśli wiatr wiał od tyłu pieca do przodu.
  • Jeszcze tego samego dnia z kilograma mąki zrobiłem trzy chlebki i upiekłem kolejno w piecu. Okazało się że piec ma jedną wadę - przypieka chleb trochę zbyt mocno od spodu. Musiałem go obracać w czasie pieczenia. Sądzę że zastosowanie w tym miejscu kamienia albo pokrycie dodatkowo blachy warstwą gliny dałoby lepszy rezultat.
  • Ostatecznie piec okazał się udany - pieczenie chleba w stosunku do ogniska skróciło się z 40 do 30 minut przy 2-3-krotnie mniejszym zużyciu paliwa.
  • Kiedy sprawdałem po 2 tygodniach - piec dalej stał mimo deszczowej pogody. Jeśli miałbym go wykorzystać na obozie dorobiłbym jeszcze jakiś mały daszek, żeby deszcz nie rozmywał gliny a palacz miał się pod czym schronić.
    Płaski kamień = fundament pieca Pierwsza próba ułożenia kamieni Pierwsze kamienie połączone gliną
    Palenisko przykryte blachą,
z tyłu początek komina Piec an face Piec z profilu
    Tekst o piecu chlebowym ukazał się w "Survivalu" (numer maj-czerwiec 2004)


    Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski

    PIEC JUKOŃSKI

    - pisał o nim Wiseman ale sposób jego budowy znalazłem też w miesięczniku "Wiosło". Jest to bardzo prosty piec do gotowania i smażenia, wzorowany na dawnych konstrukcjach znad Jukonu. Ma kształt ściętego stożka lub kopuły. W tym względzie jest on podobny do arabskich pieców chlebowych, ale ma mniejszą średnicę i wysokość - tylko 40-60 cm. Postanowiliśmy sobie taki wybudować na naszym tygodniowym obozie na Pogórzu Dynowskim.
    Piec z otworem bocznym
    Miałem już za sobą budowę pieca z piekarnikiem, więc od razu zaczęliśmy od gromadzić kamienie i glinę. Na Pogórzu Dynowskim większość gleby to glina przetykana kamieniami. Duże złoża gliny znlaleźliśmy w wąwozie - kilka metrów od miejsca, gdzie czerpaliśmy wodę ze strumienia.

    Glina przed murowaniem powinna mieć jednolitą konsystencję, trochę gęstszą od plasteliny. Jeśli będzie za gęsta - należy dodać wody i wygnieść glinę. Jeśli zbyt mokra - trochę rozkruszonej, twardszej gliny i też wygnieść.

    Pod paleniskiem wkopaliśmy "dno" - duży płaski kamień przewidując, że przy wygarnianiu popiołu z pieca powstanie dołek do którego później zawali się cały piec. Trochę się przy tym przeliczyliśmy - podczas kilkudniowego używania pieca zostało bardzo mało popiołu i wygarnialiśmy go tylko raz.
    Zgromadzona glina i kamienie
    Najpierw określiliśmy średnicę zewnętrzną pieca na 50 cm. Potem wokół "dna" rozplanowaliśmy i ułożyliśmy pierwszą warstwę - krąg dużych kamieni. W pierwszej warstwie zostawiliśmy przerwę - miejsce na wlot powietrza. Następnie zaczęliśmy murować - pod każdy kamień daliśmy warstwę gliny tak grubą żeby go ustabilizowała. Wyższe kamienie opieraliśmy bezpośrednio na niższych (posmarowanych gliną) i upychaliśmy szpary między nimi. Ponieważ używaliśmy gliny "surowej" (tylko trochę wyrobionej), przygotowaliśmy się na to, że część gliny odpadnie podczas wypalania.

    Ponieważ nie znaleźliśmy kamienia dłuższego od szerokości wlotu powietrza, ułożyliśmy nad nim konstrukcję z dwóch kamieni opartych na brzegach i oblepiliśmy je gliną. Później dopiero pomyśleliśmy o "daszku" z dwóch kamieni lub konstrukcji łukowej.

    Potem była następna warstwa i następna - coraz wyżej i wężej.
    Murowanie pierwszego kamienia Pierwsza warstwa kamieni Zarys otworu bocznego Dwie warstwy kamieni
    Na koniec cały piec oblepiliśmy od zewnątrz gliną, wyrównując wszystkie nierówności. Również wewnątrz wyrównaliśmy nierówności, ale nie "doklejaliśmy" wewnątrz więcej gliny niż było potrzeba.
    Wyrównywnie wewnętrznej powierzchni Gotowa kopuła przed wyrównaniem powierzchni Gotowa kopuła po wyrównaniu powierzchni
    Wylot pieca jukońskiego jest jednocześnie jego kominem i palnikiem. Żeby można było postawić na wylocie pieca garnek, nie zatykając go jednocześnie, nad wylotem domurowaliśmy "koronę" z trzech kamieni tak dobranych, żeby płomienie i dym miały ujście a nasz kociołek lub ruszt spoczywały równo i pewnie. Gotowy piec z 'koroną' na szczycie
    Cała praca murarska zajęła dwóm "zdunom" i kilku pomocnikom, noszącym glinę, tylko godzinę.

    Piec najlepiej jest stawiać w miejscu nasłonecznionym - szybciej wyschnie przed wypalaniem. Dobrym pomysłem jest postawienie go rano a wypalenie wieczorem. Jeśli w czasie suszenia lub palenia piec zacznie pękać, a przez szpary będzie wydobywał się dym - nie należy się tym przejmować, tylko w powstałe szczeliny nalać rozwodnionej gliny.

    Nasz piec po ukończeniu działał bez względu na kierunek wiatru i w kilka minut zagotował kociołek wody. Nie trzeba było przy tym pilnować żeby kociołek był nad płomieniami - płomienie zawsze trafiały gdzie trzeba. Prędkość spalania można regulować przez przysłanianie bocznego otworu.
    Uszczelnianie pęknięć
    John Wiseman w "SAS szkoła przetrwania" proponuje podobny piec (w kształcie ściętego ostrosłupa) ale z nasadzonym kominem o rozszerzonym wylocie i wlotem powietrza w formie podkopu a nie dziury z boku. Przewiduję, że dłuższy komin spowoduje lepszy "cug" pieca, ale dorzucanie paliwa od góry (do czego zmusza podkop) będzie grozić oparzeniami.
    Sądzę, że najlepszy piec tego typu będzie stanowił połaczenie dwóch powyższych:
  • Kształt - ścięty ostrosłupa, może lekko zaokrąglony, na pewno nie igloo
  • Komin - o zauważalnej długości, rozszerzony u góry do średnicy garnka
  • Na szczycie komina - korona z 4 kamieni
  • Otwór wlotowy i "paliwowy" - z boku pieca, bez podkopu
    Ostatnio na Discovery Channel widziałem jak się buduje arabski piec podobny do jukońskiego:
    Piec był budowany bez kamieni - tylko z gliny wymieszanej z pociętą słomą. Budowa była o tyle interesująca, że stawiało się snopek słomy i obmurowywało się go dookoła. Na koniec cały piec był posypywany sieczką - żeby glina nie popękała podczas schnięcia.
  • Piec z podkopem

    Tekst o piecu jukońskim ukazał się w "Survivalu" (numer wrzesień-październik'2004).


    Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski

    PIEC ZIEMNY (ZBOCZOWY)

    - został opisany, w różnych wersjach, w starszych książkach o survivalu: "Sakwie włóczykija", u Elstnera, Wisemana oraz w "Sztuce życia i przetrwania" Messnera. Poniżej znajdziecie zdjęcia i opisy budowy dwóch pieców: na zboczu i na terenie płaskim.

    Zasada działania

    Konstrukcyjnie, wszystkie piece można podzielić na następujące części: wlot powietrza, palenisko i położony nad nim komin. Usytuowanie komina ma tutaj znaczeniu kluczowe, gdyż jest warunkiem powstania "cugu" (z niem. zug = ciąg). Cug bierze się stąd, że płomienie i gorący dym z paleniska unoszą się do góry i przez komin wydostają się na zewnątrz, po drodze ogrzewając jego ściany. Następuje wtedy sprzężenie zwrotne: gorący komin podgrzewa chłodniejszy dym i "wyciąga" go na zewnątrz powodując napływ świeżego powietrza przez wlot i podsycenie ognia w palenisku, który ogrzewa komin. W dobrze skonstruowanym piecu "cug" powoduje taki ruch powietrza, że płomienie aż huczą.
    Z takich części składa się również piec ziemny, zwany zboczowym. Ze wszystkich polowych pieców - ten jest najprostszy do wykonania. Nie potrzeba przy tym gromadzić żadnej gliny czy kamieni a zdesperowany człowiek może go wykopać bez łopatki.

    Miejsce

    Prawie każdy grunt (poza skałami i plażą) nadaje się do wykopania w nim pieca. Korzenie rosnących na powierzchni roślin potrafią zespolić nawet mazowieckie piachy. Wybierając miejsce na piec, warto zwrócić uwagę na:
  • Drzewa - niektórych, grubszych, korzeni nie da się przeciąć łopatką.
  • Nachylenie terenu - wylot komina nie może być niżej od wlotu powietrza a najlepiej żeby był wyżej.
  • Kierunek wiatru - gotując, będziesz siedział przy wylocie komina, więc zadbaj żeby dym nie leciał ci w twarz. Poza tym kierunek wiatru nie ma żadnego wpływu na pracę pieca.

    Uwagi: 1. Podczas kopania lepiej zdjąć ubranie z ręki kopiącej. 2. Zadbaj o narzędzia bo kiepsko się kopie nożem lub zaostrzonym kijem (korzenie!). 3. Zamaskowanie śladów prac ziemnych może być trudne więc pomyśl o tym zawczasu.
  • Piec zboczowy

    Piec ziemny (płaski)

    Budowa

    Do kopania pieca najlepsza jest łopatka ogrodnicza - klasyczna saperka jest za szeroka i ma zbyt długi trzonek. Najpierw wykop komin - pionowy dołek o przekroju nieco większym od posiadanego naczynia i głębokości 20-30 cm.
    Następnie w odległości 30-40 cm zacznij kopać wlot powietrza - kanał poziomy lub ukośny (zależnie od warunków), który skończy się pod dnem komina.
    Miejsce przecięcia komina i wlotu rozszerz - tu będzie palenisko. Łączna głębokość komina i paleniska powinna wynosić 30-40 cm - komin będzie dość długi, by powstał "cug" a płomienie jeszcze będą sięgały do naczyń.
    Komin już jest, 
poszerzam palenisko
    Ruszt na kominie Gotowanie w wylocie komina

    Gotowanie i smażenie

    Żeby ugotować wodę - wstaw garnek we wylot komina, wieszając go na kiju lub opierając go uszami o wzmocnione krawędzie wylotu (zdjęcie po lewej).
    Jeszcze lepszym pomysłem jest nakrycie komina metalowym rusztem (np. półką ze starej lodówki). Można wtedy postawić patelnię, kubek lub kilka naczyń jednocześnie a krawędzie komina będą się mniej osypywać.

    Zalety

    Piec jest ekonomiczny - cały płomień jest skierowany w stronę garnka i do zagotowania wody wystarczy bardzo mało paliwa.
    Piec ziemny w survivalu ma jeszcze jedną zaletę - maskowanie: Cały piec znajduje się pod ziemią i tam też są wszystkie płomienie. Jedyną niedogodnością, którą trzeba zamaskować, jest pryzma ziemi wykopanej w czasie budowy.

    Ulepszenia

    Jeśli przewidujesz dłuższy postój i chcesz żeby twój piec był trwalszy - możesz go od środka oblepić gliną.
    Można też na wylocie komina zamontować kamienną "koronę", żeby postawić na piecu garnek większy od wylotu komina.

    Tekst o piecu zboczowym ukazał się w "Survivalu" (numer lipiec-sierpień 2005)
    Cały płomień ukryty pod ziemią
    Dakota fire hole
    Na świecie piec podobny do opisanego powyżej jest znany jako

    Dakota fire hole

    Do kopania paleniska można użyć wojskowej saperki a do kanału wentylacyjnego - ręki. Niestety, w takiej wersji trzeba dorzucać paliwo przez komin.

    Moi znajomi (Staszek i Mariusz) zbudowali taki piec na biwaku minimalnym.
    Tekst o nim można znaleźć również na www.wilderness-survival.net
    Dzieło Mariusza


    Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski
    Piec zwany 'sedesem' i ręka Adama

    PIEC "OBOZOWY"

    - nie znalazłem go co prawda w żadnej książce o survivalu. Jest wynikiem moich eksperymentów, chociaż do pewnego stopnia przypomina piece z dawnych obozów harcerskich.
    Dla jak najlepszego działania pieca należy zadbać żeby:
  • Płomienie "opływały" dno i boki garnka.
  • Garnek jak najlepiej pasował do otworu i nie nie wpadał do środka. Na obozie w Bieszczadach '2007 Adam w swoim piecu wstawił pod dno garnka znaleziony kawał metalu. Można też użyć garnka z uszami opierającymi się o krawędź otworu.

    W Bieszczadach takie piece buduje się dość łatwo - dużo tam gliny i płaskich kamieni (flisz karpacki).


  • Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski

    PIEC MAORYSKI

    - znany też pod hasłem "pieczenie w dole ziemnym" u Marshalla. Występuje u wielu ludów pierwotnych oraz w wielu podręcznikach przetrwania.
    Ksero z książki Marshalla

    A jeśli chcecie podyskutować ze mną - zapraszam: admin@survival.strefa.pl

    Piec z piekarnikiem, piec jukoński, piec ziemny (zboczowy), piec obozowy, piec maoryski


    do góry strony

    survival_zielona_kuchnia