strona główna survival patenty rośliny jadalne i użytkowe, galeria tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki nowości zrób to sam filmy i programy, aktualnie w TV sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć? jedzenie o autorze umiejętności podstawowe i zaawansow. spis treści, słownik, szukaj
Poniższy tekst został napisany w 2005 roku. Od tego czasu mocno się zdezaktualizował.

Od razu zastrzegam się, że fotografią zajmuję się już ponad 20 lat i wciąż jestem tylko amatorem. Więc zamiast robić wielkie zestawienia, napiszę na temat sprzętu którego używałem, żeby początkujący survivalowcy mogli skorzystać z moich doświadczeń:
Obiektyw i celownik → Obiektyw stały
z celownikiem bocznym
Obiektyw wymienny
Ustawienia ↓ z celownikiem bocznym lustrzanka
Brak Fuji
Ręczne Smiena 8M (CMEHA 8M) Fed-4 (ФEД-4) Praktica MTL5B
Automatyczne Canon EOS 300
Cyfrowe Samsung - telefon z aparatem Canon A80

mój aparat

FUJI - tani kompakt

Kupiłem go (używanego) za 30 zł, bo chciałem mieć aparat z wbudowaną lampą błyskową, który mógłbym zabrać na wycieczkę w głąb jaskini. Nie chciałem się martwić o drogi aparat i jego precyzyjną konstrukcję.

  • Plastikowe soczewki i stała nastawa ostrości (od 1 metra do nieskończoności) nie pozwolą zrobić zbyt ambitnych zdjęć - roślin lub szczegółów technicznych.
  • Przy słabym oświetleniu trzeba używać lampy, bo zdjęcia będą niedoświetlone. Przy lepszym oświetleniu nastawy aparatu też nie są idealne ale klisza wiele zniesie, a fotografowi uda się coś z niej wyciągnąć.
  • Lampa ma zasięg tylko 2-4 metrów i do działania potrzebuje 2 baterii-paluszków R6 (AA).
  • Naciąganie migawki, spust i przewijanie napędzane są ręcznie. Po wyczerpaniu baterii, aparat (poza lampą błyskową) dalej będzie działał.
  • Konstrukcja lekka, zwarta i poręczna.
  • Mimo plastikowej konstrukcji jest dość odporny na upadki i uszkodzenia. Trzeba tylko pilnować by w prowadnicy zasłony obiektywu nie zgromadziło się zbyt dużo paprochów, bo przy niepełnym otwarciu migawka jest blokowana.

    Podsumowanie: Dobry aparat na ciężkie warunki. Dobry jako podstawowy aparat dla początkujących survivalowców. Jeśli po kilku wypadach stwierdzisz, że to dla ciebie za mało - kup sobie lepszy (np. cyfrowy) a ten zostaw na bagna.

    Po kilku latach od napisania tego tekstu niektóre aparaty cyfrowe zrobiły się tak tanie, że na Allegro można kupić używane już od 70 zł - i na pewno będą miały autofocus.

    SMENA 8M (CMEHA 8M) - prymityw

    Pożyczyłem ją od kolegi i używałem krótko.

  • Ma tę przewagę nad zwykłym "głuptakiem", że można w niej ustawiać czasy naświetlania i przysłony. Jednak ich regulacja była bardzo niewygodna, a bez światłomierza - niewiele dawała.
  • Wszystkich manipulacji dokonywało się przy obiektywie (w tym i naciągu migawki) - inaczej niż w większości aparatów - Obsługa nie była intuicyjna.
  • Przesuwanie kliszy nie było sprzężone z naciągiem migawki, przez co często zdarzało się "strzelić" bez przesuniętej kliszy (dwa zdjęcia na jednym) albo migawki (pusta klatka).
  • Delikatna plastikowa optyka i konstrukcja. Radzieckie wykonanie. Sporo elementów, które mogą się zatkać lub popsuć.

    Podsumowanie: Aparat był tani w zakupie i BARDZO NIEWYGODNY w używaniu. Obecnie fotograf w automacie potrafi "wydusić" z kliszy od głuptaka więcej, niż Smiena dawała możliwości. Odradzam zakup.


    mój aparat

    FED-4 (ФEД-4) - solidna konstrukcja

    Fiedka była wersją aparatu Zorkij (ЗOPКИЙ) z dodanym światłomierzem. Zorkij z kolei był kopią przedwojennego aparatu Leica. Z racji swojego rodowodu, aparat miał BARDZO SOLIDNĄ konstrukcję i przetrwał wiele upadków i uderzeń.

  • Brak jakiejkolwiek automatyki czy zasilania, nawet do światłomierza, oznaczał brak baterii o które trzeba się martwić.
  • Szkalna optyka i metalowa konstrukcja sprawiały, że ważył sporo - około 0,6 kg.
  • Aparat miał wbudowany dalmierz, przez co nie trzeba było odległości ustawiac "na oko".
  • Światłomierz był wbudowany w aparat. Przed zdjęciem należało skierować aparat w stronę obiektu, pokręcić pierścieniem po lewej stronie, odczytać wskazania i według niech nastawić aparat. Może brzmi to skomplikowanie, ale (przy małej wprawie) robiłem to szybko i odruchowo.
  • Czasy od 1s do 1/1000s i jasny obiektyw (przysłony 2,8 - 28) dawały robić zdjęcia w ekstremalnych warunkach.
  • Podobno aparat miał wymienne obiektywy, ale nigdy nie udało mi się ich dokupić.
  • Obecnie Fiedka przeszła na emeryturę - leży w szafie. Kiedyś oddam go swojemu dziecku jak będzie uczyło się robić zdjęcia.

    Podsumowanie: Całkiem niezły aparat ale tylko dla miłośników staroci. Survivalowcy powinni raczej wybrać głuptaka (tańszy i prostszy), albo jakąś lustrzankę (lepsze zdjęcia).


    mój aparat

    PRAKTICA MTL 5B - lustrzanka analogowa

    Kiedy już zmęczyło mnie robienie zdjęć Fiedką, postanowiłem przerzucić się na lustrzankę. Celowanie przez obiektyw, wymienne obiektywy, światłomierz wewnątrz wizjera nęciły. Jednak aparaty Zenith, wówczas dostępne w sklepach, miały zbyt mało czasów - kupiłem używany aparat NRD-owskiej marki Praktica. Wydałem na niego prawie całą premię, ale opłaciło się.

  • Ponieważ Praktica jest kompatybilna z Zenitem - tanio dokupiłem kilka teleobiektywów i akcesoriów do zdjęć makro. I tak stałem się właścicielem PRAWDZIWEGO APARATU.
  • Aparat ma wszystkie zalety lustrzanki, a waży 0,9 kg.
  • Raz na kilka lat w aparacie trzeba wymienić bateryjkę zasilającą aparat. Jednak noszenie ze soba zapasowej raczej nie ma sensu, bo kiedy bateria padnie - przysłony trzeba ustawiac na oko a reszta działa bez zmian.
  • Obecnie Praktica służy mi tylko do robienia zdjęć w "bezkrwawych łowach". W pozostałych dziedzinach przestawiłem się na cyfrówkę.

    Podsumowanie: Jeśli poważnie myślisz o robieniu zdjęć - pomyśl o lustrzance. Ale jeśli włazisz z nią w niebezpieczne miejsca - lepsza będzie stosunkowo tania Praktica niż drogi Canon lub cyfrówka.


    mój aparat

    CANON EOS 300 - lustrzanka automatyczna

    Automatyczne ustawianie czasu i przysłony przydaje się reporterom i leniuchom - kiedy nie ma czasu lub chęci na mozolne ustawianie aparatu. Bardziej ambitni fotografowie powinni zainteresować się rezultatami działania automatów.

    Zalety: szybkie i łatwe ustawianie aparatu.

    Wady: czasem aparat ustawia nie to co chcemy. A automatyka jest droga i wrażliwa na uszkodzenia.

    Podsumowanie: Przydatny ale drogi - czy naprawdę chcesz go narażać na uszkodzenia?


    mój aparat

    SAMSUNG X600 - aparat w komórce

    Zapisuje obraz w formie cyfrowej, którą później można przerzucić do komputera.

    Zalety: jest wewnątrz komórki, którą i tak mam ze sobą. Więc jeśli kiedyś będę musiał zarejestrować coś ciekawego (np. fiacika stojącego na parkingu do góry kołami) - będzie jak znalazł.

    Wady: Nędzny obiektyw, nędzna matryca - nędzne zdjęcia.

    Podsumowanie: Każdy aparat będzie lepszy od telefonu w komórce. Używanie wskazane tylko w sytuacji awaryjnej - kiedy nie masz już nic innego.

    I znów - po kilku latach technika poszła do przodu: W komórkach montuje się już większe matryce, ale optyka wciąż nędzna (bo mała i tania). Ale może to być niezły pomysł na rejestrowanie swoich pierwszych wypraw.
    mój aparat

    CANON A80 - cyfrówka

    Zapisuje obraz w formie cyfrowej. Karty pamięci są wielorazowego użytku więc same zdjęcia są tanie.

    Zalety: jest mały i lekki. Wbudowana lampa pozwala robić zdjęcia nawet w ciemności. Nie ma co prawda wymiennych obiektywów ale nakładkowe soczewki zwiększją jego możliwości (nakładka makro lub tele). Każde ujęcie można powtórzyć kilka razy. Nie trzeba skanować zdjęć, żeby umieścić je na stronie.

    Wady: Jest dość drogi i wrażliwy na zamoczenia - nawet deszcz może stwarzać problem a "kąpiel" niszczy aparat.

    Podsumowanie: Tania eksploatacja i droga naprawa. Przydatny dla reporterów i twórców stron www. Survivalowiec przed wyprawą powinien rozważyć, czy ryzykować jego uszkodzenie. Sam od 2004-go prawie nie używam innych aparatów tylko Canona A80.

    W 2009 roku mój zasłużony Canon A80 całkiem się popsuł. Dlatego kupiłem Canona A630 - jego następcę o dwukrotnie większej matrycy i tych samych zaletach.

    Kupno cyfrówki: na co warto zwrócić uwagę wybierając aparat:

    • Akumulatory - najlepiej żeby to były standardowe akumulatory w rozmiarze AA (zwane też R6 lub "paluszki"). Firmowe akumulatory kosztują więcej i nie dadzą się przełożyć do GPSa lub latarki. Sam mam w terenie 1-2 komplety zapasowych akumulatorków.
    • Matryca - 3 MP to minimum, ale wychodzenie powyżej 6 MP nie ma już większego sensu. Chyba że robić planujesz wielkie powiększenia szczegółów roślin. Tylko że wtedy potrzebna jest również lepsza optyka.
    • Ekran - odchylany i obracany jest mniej wrażliwy na uszkodzenia i przydaje się przy zdjęciach np. roślin lub niedostępnych miejsc.
    • Wizjer optyczny - nie zżera prądu jak ekran.
    • Karta pamięci - jak największa. 250 zdjęć to dla mnie czasem za mało na tygodniowy wyjazd.
    • Wymiary - nie może zajmować dużo miejsca, mieć wystających części np. obiektywu. A wtedy łatwo będzie go nosić w kieszeni spodni i szybko wyciągnąć do "strzału".
    • Pozostałe cechy, takie jak: ogniskowa, jakość optyki są dla survivalowca sprawą drugorzędną.

    miniaturowy statyw - wysokość 12cm pokrowiec

    OSPRZĘT DODATKOWY

    Statyw: Przydaje się jeśli chcesz na zdjęciu ująć wszystkich uczestników wyprawy (w tym i siebie) albo kiedy przy słabym oświetleniu automat ustawia długi czas naświetlania. Jednak w survivalu nie potrzebujesz pełnowymiarowego statywu! Jest duży, niewygodny w transporcie i rzadko się przydaje. Tylko wtedy, jeśli chcesz zrobić fachowe zdjęcie np roślinki. Lepszym wyborem jest statyw miniaturowy (taki jak na zdjęciu obok --> ) albo woreczek z grochem (można go w razie czego zjeść). Można też nie zabierać niczego i stawiać aparat na czymś płaskim. Jednak z doświadczenia wiem, że kiedy akurat będzie potrzeba, niczego takiego nie będzie pod ręką. I wtedy taki drobiazg do swobodnego wycelowania aparatu może się przydać.

    Pokrowiec: Wyściełany, żeby zabezpieczyć aparat przed uszkodzeniami. Z kieszeniami na zapasowe filmy, karty, akumulatorki i statywik.

    Osłona wodoodporna przyda się w kajaku i na bagnach. W survivalu najczęstszymi "wypadkami" aparatów są: upuszczenie na ziemię, zamoczenie na deszczu, awaryjna kąpiel w wodzie.

    Dodatkowy sprzęt optyczny - obiektywy, soczewki, nakładki przydadzą się fotoamatorom o wyższych aspiracjach do fotografowania roślin (makrofotografia) lub bezkrwawych łowów (teleobiektywy).


    PODSUMOWANIE

    Najlepiej jest wybrać aparat fotograficzny stosownie do:

    • Warunków, w jakich będą robione zdjęcia
    • Ryzyka jego uszkodzenia/zamoczenia i ew. kosztów naprawy
    • Późniejszej obróbki zdjęć - do albumu, na stronę, na plakat
    • Własnych możliwości finansowych

    Na podstawie dotychczasowych doświadczeń sugeruję:

    • Bagna i jaskinia - tani głuptak
    • Makrofotografia - cyfrówka z nakładką makro lub lustrzanka z obiektywem makro
    • Zdjęcia zwierząt - lustrzanka z teleobiektywem
    • Zdjęcia zwierząt robione automatycznie (wyzwalane spustem od pułapki) - analogowa lustrzanka z wężykiem
    • Spływ - coś taniego lub dobrze zabezpieczonego przed wodą
    • Strona www - cyfrak
    • Nauka fotografii - analogowy aparat bez automatyki (ale nie głuptak), może być lustrzanka
    • Turystyka i widoczki - lekki (cyfrak lub lepszy głuptak z automatyką)
    • Akcja (zdjęcia seryjne) - cyfrak lub automatyczna lustrzanka
    • Szybka akcja - cyfrak

    W tym momencie używam cyfrowego Canona A630 - 8 megapikseli wystarcza mi w zupełności - mogę nawet kadrować i powiększać zdjęcia. Większość zdjęć na stronie była robiona A-osiemdziesiątką. Dokupiłem tylko nakładkę makro do fotografowania szczegółów roślin. Niestety, muszę o niego dbać, bo jest dość wrażliwa na wilgoć. Dlatego na bardziej "mokre" wyprawy zabieram głuptaka Fuji zapakowanego w "suchy worek".