strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
o autorze
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj

Czyli sprzęt który służy do przygotowania jedzenia. Może ktoś się będzie obruszał, że krytykuję to co on używa od lat, ale powtarzam: to tylko moje opinie wynikające z doświadczenia. Jeśli Wam nie przeszkadzają wady waszego sprzętu - wasza sprawa. możemy na ten temat podyskutować.

kuchenka gazowa na butle jednorazowe kuchenka na stałe paliwo kuchenka na stałe paliwo

KUCHENKI TURYSTYCZNE

Kuchenka Zalety Wady Uwagi
Kocher spirytusowy Lekki palnik. Bezpieczne paliwo - dostępne w każdym wiejskim sklepie i bimbrowni. Brak regulacji płomienia i jego niska temperatura - przez to długo się gotuje i zużywa dużo paliwa. Na mrozie (o ile paliwo całkiem nie zamarznie) kocher długo się rozgrzewa. Obecnie praktycznie nie używany. Ale stare kochery Polsportu miały ciekawy zestaw naczyń i fajną patelnię (bez uchwytu). Można ją zrobić samemu z dwóch puszek po napojach
Kuchenka benzynowa Gorący płomień - szybko się gotuje i zużywa mało, taniego paliwa. Waga: 250-600 g. Kuchenki nie można używać w namiocie (płomień i spaliny). Trzeba jej stale pilnować i regulować. Czasami pracownicy stacji nie chcą nalewać benzyny do butelek. Przy wyjazdach zagranicznych łatwo jest uzupełnić paliwo Kiedyś chcieli nas wyrzucić z pociągu a my mieliśmy tylko pustą butelkę po benzynie - tak śmierdziało. Ale na afrykańskie safari landroverem jest idealna. Uwaga: jeśli zanieczyści się dyszę i dopuści do zbytniego rozgrzania zbiornika - może wybuchnąć!
Kuchenka gazowa z butlą wielorazową Kuchenka i gaz są bardzo tanie i poręczne - gotuje się jak w domu. Napełnianie również na części stacji benzynowych. Butla gazowa i kuchenka są bardzo ciężkie. W zimie trzeba ogrzać butlę, żeby uzyskać porządny płomień. Dużą butlę (2-3kg gazu) można przewozić samochodem, ale do plecaka lepsze są mniejsze - 0,3-1kg gazu. Komu by się jednak chciało napełniać butle po każdym biwaku? Można dokręcić lampę.
Kuchenka gazowa z butlą jednorazową Kuchenka jest mała, lekka i poręczna, a butla waży niewiele. Gaz ma tendencje do zamarzania w zimie. Wymiary kuchenki nie pozwalają gotować w dużych garnkach. Najdroższe gotowanie i najmniej noszenia. Można też dokręcić wygodną lampę ale można ją też stłuc w czasie transportu a to kosztuje...
Kuchenka na stałe paliwo Najmniejsza, wręcz kieszonkowa, kuchenka. Bardzo bezpieczne paliwo (można je zastąpić podpałkami do grilla). Stosunkowo zimny płomień - do zagotowania wody zużywa się sporo kostek paliwa. Idealna na jednodniowy wypad, ale raczej do podgrzania niż długiego gotowania.
Kuchenka na spirytus w żelu Małe wymiary Nie udało mi się na niej ugotować nawet kubka wody - tak zimny był płomień. Wystarczą wady. Paliwa ewentualnie można używać jako rozpałki.
Kuchenka wielopaliwowa Wszystkie zalety kuchenek benzynowych i jednorazowych gazówek. Poza tym "chodzi" na wszystkim co się pali - od gazu po naftę. Cena jest jeszcze wyższa od kuchenki gazowej z jednorazową butlą. Idealna do wypraw w okolice, gdzie są jeszcze ludzie a już mało cywilizacji.
Ognisko Gorący duży płomień. Nic nie trzeba nosić w plecaku. Dodatkowo grzeje, świeci i odstrasza owady. Nie można go używać w namiocie ani w suchym lesie. W zimie trudno znaleźć suche paliwo. Wielki ogień dekonspiruje obozowisko. Poza kilkoma wyjątkami - najlepszy sposób gotowania (nie mówiąc o robieniu nastroju)
Kopciuszek z dużej puszki Najtańsza kuchenka jaką znam. Pali się w niej wszystkim co tylko się da. Nie do namiotu. No i chrust musi być drobno pocięty, żeby wszedł do środka. Duża blaszana puszka z wyciętymi otworami na paliwo i dymnikiem.
Shit-machine Pali się w niej wszystkim co tylko się da. Nazwa pochodzi z czasów wyprawy do Nepalu, gdzie najlepszym paliwem było suszone łajno jaków. Nie do namiotu. No i chrust musi być drobno pocięty, żeby wszedł do środka. Coś w rodzaju kopciuszka (jw.) tylko z elektrycznym nawiewem.
Piec Niby obudowane ognisko - ale zużywa mniej paliwa, mniej dymi i wcale nie świeci. A można palić wszystkim. Trzeba go zbudować z gliny i kamieni, które trzeba znaleźć na miejscu. Albo wybrać piec ziemny który przy pomocy małej łopatki robi się w pół godziny. Nie jest przenośny - można go zbudować tylko podczas dłuższego postoju. Ale ten klimat...
Kaloryczność (wartość opałowa) gazu i benzyny jest podobna (42,5-46,5 MJ/kg).

Podsumowując - na pierwsze wyprawy najlepiej kupić kuchenkę gazową - wyjdzie drożej ale bardzo wygodnie. Później - jeśli będziesz wyjeżdżać za granicę, latać samolotem (zakaz paliwa w bagażu), w zimne krainy lub w dzikie miejsca na długi czas - warto zastanowić się nad benzynówką. Oczywiście wszystko to pod warunkiem, że wybierasz własną kuchenkę a nie zasilanie chrustem.

NACZYNIA - nie ma potrzeby zabierania w teren wszystkich naczyń. Planowanie wyprawy powinno obejmować również przemyślenie sposobu gotowania. Podstawowym naczyniem jest menażka - wystarcza do gotowania dla jednej-dwóch osób. Wykonana z aluminium, chociaż już się pojawiają menażki z nierdzewnej stali, a nawet tytanu (ponad 200 zł). Spotyka się zasadniczo trzy typy menażek:

  • Menażka stojąca tzw. harcerska - Idealnie nadaje się do gotowania na kuchence. Przy gotowaniu na ognisku trzeba dla niej budować podstawę z cegieł lub kamieni. Płaski dekielek (razem z utrzymanką) można używać jako prowizoryczną patelnię. Często wystarczają tylko dwie części menażki.
  • Menażka wisząca np. polska wojskowa - Można ją powiesić na jakimś kiju nad ogniskiem, ale na kuchence turystycznej jest bardziej chwiejna i trudniej się ją myje.
  • Menażka leżąca np. wojskowa amerykańska - Płaska jak talerz - przystosowana do pobierania posiłków w wojskowej kantynie. W terenie przydatna tylko jako patelnia. Ale spróbuj w tym patelnio-talerzu z bocznym uchwytem zagotować wodę na ognisku!

A poza tym:

  • Kociołek - przydatny, jeśli gotujemy dla większej grupy osób. Owszem, możemy powiesić nad ogniskiem kij z 7 menażkami ale wtedy, każda menażka gotuje się w innym tempie i łatwo coś przypalić. Przy kociołku kuchcik panuje nad całą potrawą - można smaczniej gotować. Kociołek powinien być dostosowany do przewidywanego sposobu gotowania - wieszany nad ogniskiem, stawiany w żarze, stawiany na ruszcie, stawiany na kuchence turystycznej. Przy gotowaniu na ognisku, warto zabrać pokrywkę (chyba że ktoś lubi "leśny" smak popiołu w makaronie).
  • Miska lub talerz - jeśli już nastawiamy się na gotowanie zbiorowe (kociołek) to nie ma potrzeby żeby każdy tachał ze sobą menażkę - wystarczy głębsza miska i kubek.
  • Kubek - są ładne i tanie kubki ze stali nierdzewnej. Teoretycznie możemy kubka nie brać i pić herbatę z menażki, ale przyjemniej się ją pije, jeśli nie pachnie makaronem z obiadu...
  • Czajnik - znałem kiedyś faceta, który na wyjazdy nie brał menażki tylko duży czajnik. Nie pamiętam tylko, jak on jadł zupę z ziemniakami - nalewał do miski czy jadł prosto z czajnika?
  • Patelnia - Jedliście kiedyś wieczorem przy ognisku naleśniki z jagodami zebranymi w dzień? Dla takich chwil warto nosić patelnię...
  • Manierka - Zapasy wody to ważna rzecz. Trzeba mieć jakiś pojemnik na wodę. Wojskowe manierki (zwłaszcza amerykańskie) można nosić przyczepione do pasa, w jednym pokrowcu razem z kubkiem. Jeśli jednak nosisz picie w plecaku to może nie warto kupować manierki? Może wystarczy plastikowa butelka np. po Coli?
  • Pojemnik na wodę - Osobiście używam dwulitrowej, plastikowej, zwijanej butelki Platypus. Widziałem też 8-litrowe baniaki składane jak harmonijka. Jeśli zdecydujesz się na coś takiego - to sprawdź zamknięcie, żeby ci się przypadkiem nie otworzyła w plecaku.
  • Naczynia zastępcze - nie powiem tu o wypalaniu naczyń z gliny ale zrobienie garnka z grubszej folii aluminiowej nie powinno być zbyt trudne. Nawet z papieru można zrobić garnek do gotowania wody!
    Inną metodą jest wykopanie dołka w ziemi, uszczelnienie go (folią lub skórą) i nalanie wody. Wodę w nim gotuje się przez wrzucanie do niej kamieni rozgrzanych w ognisku. Żeby gorące kamienie nie uszkodziły wyściółki, na dnie warto polożyć kilka kamieni (płaskich) na których będą kładzione te gorące. Woda może będzie trochę czarna ale ta odrobina węgla na pewno będzie wyjałowiona.
menażka z puszki

SZTUĆCE - stalowe, aluminiowe, drewniane, plastikowe...

  • Stanowczo najpraktyczniejsze są kilkuczęściowe niezbędniki zawierające łyżkę, widelec i nóż. Zaznaczę tu, że polskie wojskowe niezbędniki są bardzo dobre - brytyjscy żołnierze kupowali je masami od polskich podczas pobytu na naszym poligonie. Jedno zastrzeżenie: do otwierania konserw należy używać ostrza noża a nie otwieracza w rękojeści. Harcerskie niezbędniki na zawiasie są, jak na mój gust, trochę za krótkie i potrafią się złożyć w czasie jedzenia. Próbowałem również niemieckiego niezbędnika wojskowego ale nie zachwyciłem się nim.
  • Chochla - bardzo przydatna przy gotowaniu w kociołku. Chociaż z jej braku można zupę nalewać kubkiem a w kociołku mieszać okorowanym kijem.
  • Jeśli już w drodze na wyprawę zorientujemy się, że nie mamy łyżki - można zajrzeć do baru na dworcu i skorzystać ze sztućców jednorazowych.
  • Albo można spróbować wykonać własnoręcznie łyżkę i widelec z drewna. To dopiero satysfakcja! Widelec jest prostszy do wykonania.
  • No i pałeczki - jeszcze mniej roboty przy wykonywaniu i pasują do ryżu. Ale mogą być problemy przy głębokich naczyniach. I kotletach J.
  • Samodzielne wykonanie noża ze złomu jest możliwe, ale całkowite oczyszczenie go z rdzy w warunkach polowych? Z drugiej strony to przecież survival...

NIEZBĘDNIK KUCHENNY - o tym też później. Ale pomyślcie o takim zasobniku, który zawiera przyprawy, sztućce i inne rzeczy przydatne w kuchni. Nie trzeba się martwić o sól, cukier czy deskę do krojenia. Po prostu wrzuca się całość do plecaka i już.

Kuchenki, Naczynia, Sztućce, Niezbędnik kuchenny, Przepisy kulinarne, Inne ankiety albo do góry strony

survival_zielona_kuchnia