Liny z łyka lipowego

Tu muszę odstąpić od mojej zasady i nie napiszę z własnego doświadczenia tylko zacytuję "Podręcznik sztuki przetrwania" Raya Mearsa:

"Z odpowiedniego gatunku drzewa zdejmuje się pas kory o długości 4 stóp albo i więcej. Żeby nie spowodować śmierci drzewa Indianie zdzierali z niego tylko jeden pas o szerokości mniej więcej 1 stopy. Jeżekli jednak nie znalazłeś się w krańcowej potrzebie i nie przebywasz w dzikich gęsto zalesionych ostępach to zdejmuj korę wyłącznie z martwych lub świeżo powalonych drzew. [...] Jeżeli jednak nie udaje się oderwać łyka od kory, mocz ją tak długo, aż będziesz mógł to zrobić bez trudu. [...] Łatwiej jest oddzielić włókna, jeśli w miejscu, w którym idzie to opornie, złamie się korę lub łodygę rośliny. [...]
Zwykle zdobytą w ten sposób korę bedziesz mógł od razu wykorzystać do swoich celów. Żeby jednak otrzymać włókna najwyższej jakości, trzeba je poddać dodatkowemu procesowi. Musisz łyko gotować przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc. Indianie do tego celu często sporządzali stężony ług. Uzyskiwali go odparowując roztwór popiołu pochodzącego z drzew liściastych. Gotowali w nim potem łyko i korę. Po takim zabiegu łatwo jest rozdzielic je na włókna rozcierając zręcznie między dłońmi. [...] Jeżeli jakiś fragment łyka nie będzie dawał się rozdzielić, połóż go na pniu i rozbij uderzeniami drewnianego tłuczka. Kiedy rozdzielisz surowiec na pojedyncze włókna, zacznij skręcać linę."

Gatunki drzew, z których można w ten sposób pozyskać łyko to: dąb, kasztanowiec, lipa, wiąz, wierzba.

Opis lipy

survival_zielona_kuchnia