strona główna survival patenty rośliny jadalne i użytkowe, galeria tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki nowości zrób to sam filmy i programy, aktualnie w TV sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć? jedzenie o autorze umiejętności podstawowe i zaawansow. spis treści, słownik, szukaj

Relacja z warsztatów krzemieniarskich
Błonie - 12-14 stycznia 2007

piątek 12.01.2007

Pomysł zorganizowania warsztatów wyszedł ode mnie, po tym jak poznałem Piotra (krzemieniarza) na Festynie Archeologicznym w Biskupinie. Adam użyczył nam swoich włości na miejsce, gdzie mogliśmy spać i łupać krzemienie. Uczestnicy warsztatów zaczęli zjeżdżać się w piątek wieczorem. Ponieważ jednak komplet uczestników (w tym Wysz i JPD) miał być dopiero w sobotę rano - odłożyliśmy zajęcia do soboty. Piątkowy wieczór poświęciliśmy integracji. Kolacją ugościł nas Tomek - ojciec Adama, naszego gospodarza. Niezwykły człowiek mieszkający w niezwykłym domu. Nasz "master of flintknapping" Piotr od razu został wciągnięty przez Pokima w rozmowę na temat minerałów. Kiedy już się nagadali (i zatkali kolacją) Piotr pokazał nam kilka próbek swojej twórczości.
O tym, co jedliśmy i piliśmy nie będę opowiadał - niech żałują ci, których nie było.

sobota 13.01.2007

Spaliśmy w warunkach turystycznych - pokotem na podłodze i wszystkich tapczanach. Sobotnie śniadanie zjedliśmy właściwie "w biegu" bo nie mogliśmy się doczekać na nasze pierwsze "łupanie".


Na początek poznaliśmy trochę teorii i podstawowe słownictwo: pięta, odłupnia, kąt i rotacja.

Piotr przygotował nam na początek kilkadziesiąt gotowych rdzeni, z których mieliśmy odłupywać wióry. Jednak uchwycenie właściwych proporcji między kierunkiem uderzenia, jego siłą oraz rotacją wcale nie było takie proste :(
Jednak już przed obiadem charakterystyczny dźwięk rozłupującego się krzemienia było słychać dość często.


Już na początku Fredi przekonał się, że sprzęt ochronny w postaci okularów i rękawic nie był tylko ozdobą. Również paru innych uczestników nosiło na palcach krwawe ślady zmagań z materią. Piotr pokazał nam również technikę łupania długich wiórów - za pomocą rogowego pośrednika. Przeszczepowi wychodziło to całkiem nieźle - mi nie wychodziło to wcale.


Obiad? Był. Niektórzy zadowolili się szybkim kubkiem, inni kanapkami a bardziej ambitni gotowali przepinkę. Tak czy inaczej posiłek został zjedzony szybko - żeby szybko wrócić do zajęć. Tym razem nasz mistrz uczył nas retuszu. Poznaliśmy kilka technik: przy pomocy retuszera, przez dociskanie wióra do kamiennej podkładki oraz przez obłamywanie wióra na podstawionej krawędzi.


Skutkiem naszej pracy było kilka całkiem zgrabnych grocików. Jednak już wkrótce okazało się, że używanie lewej ręki jako imadła dla małego krzemiennego odłupka, kiedy prawą ręką dociska się retuszer do jego krawędzi jest BARDZO MĘCZĄCE dla palców. I dlatego po kolacji już nie braliśmy się za łupanie powtórnie odwiedziliśmy adamowego ojca, który chętnie nam pokazywał swoje prace.

niedziela 14.01.2007r

W niedzielę rano zostało nam do rozłupania jeszcze kilka rdzeni, ale większość z nas (m.in. Przeszczep) nie miało już wczorajszej sprawności w palcach. Kto już miał dosyć - demonstrował innym pokrewne techniki - np. krzesanie ognia przy pomocy krzesiwa krzemiennego lub magnezowego.
Na koniec Piotr pokazał nam różne sposoby oprawiania krzemiennych noży znane z archeologii. Wreszcie wybraliśmy sobie tyle krzemieni, odłupków ile chcieliśmy i zakończyliśmy imprezę. Kilku z nas tak się to podobało, że już myślą o wyprawie do Włocławka lub Mielnika, gdzie najbliżej można znaleźć dobre krzemienie. Poniżej widać to do czego będziemy dążyć.


Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i zakończyliśmy warsztaty.

Uczestnicy warsztatów (stoją od lewej): Przeszczep, Qkiel, Adam, Bogdan, Fredi, Robert, (siedzą lub leżą) Pokim, Tomek, Piotr, Janusz.

Zakończenie

Mój teść jest archeologiem. Kiedy mu pokazałem mój własnoręcznie zrobiony grocik - on go potraktował jak artefakt: "Grot trójkątny, retusz krawędziowy właściwie poprawny, retusz powierzchniowy niechlujny." Ponieważ wcale nie zajmowałem się retuszem powierzchniowym - tylko krawędziowym, uznałem to za sukces.

Słownik

Krzemień - krzemionkowa skała osadowa, występująca w formie bulwiastych lub soczewkowatych konkrecji w obrębie skał niekrzemionkowych (wapienie, margle, dolomity). Zwykle jest pokryty jasną korą krzemionkową, bardziej miękką do samego krzemienia.
Najbardziej znane "gatunki" krzemienia to:

  • Krzemień bałtycki - pospolity w Polsce północnej i zachodniej. Łatwo dostępny z powodu występowania na powierzchni.
  • Krzemień wołyński - występuje w złożachy kredy od Mielnika nad Bugiem przez Białystok po Niemen. Najłatwiej go znaleźć na hałdach koło kopalni kredy.
  • Krzemień pasiasty - ładny, stosowany w jubilerstwie. Polskie złoża są jedynymi na świecie. Wydobywany kopalnie.
  • Krzemień czekoladowy - występuje w okolicach gór Świętokrzyskich

    Rdzeń - bryła krzemienia przygotowana do produkcji odłupków: Pozbawiona kory, z wyrobioną piętą i odłupnią.

    Pięta - "górna" powierzchnia rdzenia.

    Odłupnia - "boczna" powierzchnia rdzenia, wzdłuż której będą się odłupywać odłupki i wióry, powinna być płaska lub lekko wypukła i pod odpowiednim kątem w stosunku do pięty. Powinien zawierać się między 60° a 90° (idealnie około 75 °).

    Tłuczek - narzędzie z kamienia lub innego materiału, którym uderza się w krawędź pięty. Tłuczek z piaskowca jest o tyle dobry, że przed łupnięciem trzeba krawędź opracować, czyli zetrzeć z niej ewentualne wystające resztki do czego piaskowiec jest najlepszy.

    Odłupek - część rdzenia, która w wyniku uderzenia tłuczkiem w krawędź odłupała się od odłupni. Prawidłowo odbity odłupek powinien stworzyć nową powierzchnię odłupni równoległą do starej. W ten sposób można cały rdzeń przerobić na "plasterki" odłupków.

    Wiór - odłupek o odpowiednich proporcjach (dłuższy niż szerszy). W zależności od kształtu wióra można z niego zrobić nóż, grot, skrobak lub inne narzędzie.

    Retusz - wtórna obróbka wióra krzemiennego w celu nadania mu bardziej przydatnego kształtu.

  • Retusz krawędziowy - obróbka krawędzi w celu np. przekształcenia podłużnego odłupka w trójkątny grot, albo przerobienia krawędzi na ząbkowaną.
  • Retusz powierzchniowy - obróbka wióra w celu zmniejszenia jego grubości.

    Retuszer - narzędzie służące do retuszu. Przypomina trochę ołówek. Składa się z miedzianego lub kościanego sztyftu osadzonego w drewnianej rękojeści. Retuszer znaleziono przy Oetzim.

    Strony internetowe przydatne do łupania: www.primitiveways.com, www.donsmaps.com.

    survival_zielona_kuchnia