strona główna
survival
patenty
rośliny jadalne i użytkowe, galeria
tereny wypadowe, wyprawy
książki, linki
nowości
zrób to sam
filmy i programy, aktualnie w TV
sprzęt: pełny i minimalny
jak zacząć?
jedzenie
o autorze
umiejętności podstawowe i zaawansow.
spis treści, słownik, szukaj

Wycieczka śladem kolejki wąskotorowej na Kaszubach

Cała wycieczka zaczęła się na mapie: Właśnie na mapie (setce) z lat 60-tych znalazłem zaznaczonych kilka fragmentów torowiska w lesie koło Mojusza. Na sąsiednim arkuszu znalazłem jeszcze kilka odcinków, które układały się w jeden ciąg i kończyły w pobliżu miejsca zwanego Kamiennym Dołem. Potem dotarłem do przedwojennej mapy (z lat 30-tych) z zaznaczoną kolejką na trasie Mojusz-cegielnia-żwirownia Kamienny Dół. W ciągu kilku następnych lat udało mi się odwiedzić opuszczoną cegielnię w Długim Kierzu, żwirownię oraz kawałki północnej części torowiska.
I już myślałem że wiem wszystko. Aż tu, na nowo kupionej mapie okolic Mściszewic (1:25.000), znalazłem kilka ciekawych wykopów i nasypów. Zaznaczyłem na niej miejsca z tym charakterystycznym ukształtowaniem starego torowiska: rowy, nasypy, łagodne łuki, znikome nachylenie. Wszystko razem dało się połączyć w sensowny ciąg, który oznaczał jedno - tam też była kolejka. Tylko kiedy? Przed wojną nic tam nie było i 30 lat później, też nic. Więc kiedy?
Zapowiadała się ciekawa wyprawa detektywistyczna...
widzisz? Na sprawdzenie hipotetycznego torowiska należało powięcić co najmniej półtora dnia, więc okazja trafiła mi się dopiero w czasie wakacji 2003. Wybraliśmy się we dwoje z Anią. Dojechaliśmy do Mojusza, gdzie na terenie byłej stacji przeładunkowej mieści się obecnie wytwórnia betonu. Sam początek drogi był trudny: Torowisko miejscami zarośnięte, miejscami zabagnione. Dalej było łatwiej: wyraźne wykopy a miejscami po torowisku wiodła droga, ścieżka, często niebieski szlak. I tak aż do końca lasu.
Przed końcem lasu znaleźliśmy dobre miejsce do czerpania wody z potoku i noclegu "na dziko".
widzisz? Za lasem (teoretycznie) szlak powinien się rozwidlać na południe i zachód, ale widzieliśmy tylko ślady torowiska na południe. Na zachód prowadziła tylko droga - zbyt stroma, żeby była starym torowiskiem. Na mapie nic nie było widać - najbliższy "ślad" (wykop) był oddalony o 1 km. Ruszyliśmy w jego stronę i, skierowani przez właścicielkę najbliższego gospodarstwa, na pobliskim polu znaleźliśmy ślad: wykop zbyt płytki, żeby go zaznaczyć na mapie ale wystarczająco wyraźny żeby stwierdzić, że kiedyś był torowiskiem.
widzisz? Dalej było podobnie - kolejne kawałki torowiska znajdowaliśmy, kierując się mapą, wyczuciem i wskazówkami tubylców. Czasem torowisko było zarośnięte krzakami. Czasem po torowisku biegła droga. Bardzo często musieliśmy się przedzierać przez zakrzaczone torowisko, żeby po drugiej stronie lasu wyjść na łąkę. Ponieważ na wilokrotnie oranej łące nie było śladów po torach - patrzyliśmy dalej, za łąkę i szukaliśmy charakterystycznych elementów torowiska. Patrzenie na teren oczami "kolejowego detektywa" weszło nam w krew.
Ciągle jednak nikt nie potrafił nam powiedzieć, dokąd i z czym jeździła kolejka. Nic dziwnego - od tamtego czasu upłynęło ponad 40 lat!
Dopiero przed samymi Mściszewicami pewna kobieta opowiedziała nam, co usłyszała od swojej matki: Kolejka powstała po wojnie i jeździła tylko przez kilka lat (około 5), wożąc żwir do cegielni. Podobno zachodnia odnoga kończyła się koło Augustowa. Niestety, my dotarliśmy tylko do szosy Mściszewickiej. Dalszą trasę, zaznaczoną na mapce, wydedukowałem z jednego śladu na mapie.
Tego dnia przeszliśmy 27 kilometrów w upale z ciężkimi plecakami. Mieliśmy dość. Skręciliśmy na południe, żeby przenocować w lesie i następnego dnia zobaczyć Kamienne Kręgi w Węsiorach.
Może ktoś z Was sprawdzi ciąg dalszy kolejki?

Jeśli na fotografiach nie widzisz torowiska - najedź tam myszką.



Na skróty po stronie:
Torowisko wiodło nasypem Południowa odnoga Czasem ślady były BARDZO subtelne

survival_zielona_kuchnia